Odrodzenie kinematografii w Trójmieście po II wojnie światowej

Trójmiasto niemal od zarania dziejów kinematografii było z nią ściśle związane. Zaledwie rok po tym, jak epokowy wynalazek braci Lumière ujrzał światło dzienne, w gdańskim Teatrze Wilhelma odbył się pierwszy pokaz filmowy. Z kolei w 1907 roku w mieście otwarto pierwsze kino z dwiema salami, mogące pomieścić 400 widzów. Już w 1927 roku Henryk Szaro nakręcił tutaj obraz „Zew morza”, choć gdańskie plenery pojawiały się w krótkometrażowych dokumentach jeszcze wcześniej. Przed wybuchem II wojny światowej w Gdańsku działało kilkanaście kin, a produkcja filmowa przeżywała swój złoty wiek – przypomina portal gdansk-trend.eu. Jak zatem odbudowywano tę branżę w trudnych, powojennych realiach?

Kino jako powrót do normalności

Rozwój nadmorskiej kinematografii został całkowicie wstrzymany przez II wojnę światową. Po jej zakończeniu branża zaczęła jednak odradzać się w imponującym tempie. Mimo że większość obiektów uległa zniszczeniu podczas działań zbrojnych, mieszkańcy Trójmiasta wciąż mieli gdzie uciec w magiczny świat filmu. Na początku lat 50. absolutnym hitem wśród gdańszczan było kino „Delfin”, wzniesione w miejscu przedwojennego kina „Roxy”. Obiekt ten znajdował się tuż przy torowisku, przez co stukot przejeżdżających tramwajów stanowił nieodłączny element każdego seansu.

Jednak „Delfin” nie był jedynym miejscem spotkań miłośników X muzy. Wkrótce przy ulicy Jaśkowa Dolina 14 – w budynku, który później zaadaptowano na cerkiew prawosławną – otwarto kameralne kino „Bajka”. W kolejnych latach na mapie miasta zaczęły pojawiać się nowe obiekty. Wszystkie one zostały jednak przyćmione w latach 50. przez gigantyczne kino „Leningrad”. Był to wówczas największy tego typu obiekt w powojennym Gdańsku, mogący pomieścić jednorazowo ponad 1400 widzów.

Inauguracyjny seans w „Leningradzie” rozpoczął się od krótkometrażówki o Gdańsku. Tuż po niej na wielkim ekranie wyświetlono radziecki dramat historyczny „Admirał Uszakow”. Kino było tak przytłaczająco ogromne, że widzowie musieli doprosić się o zawieszenie planu widowni, by móc w ogóle odnaleźć swoje miejsca. W 1955 roku w sąsiedztwie „Leningradu” otwarto jeszcze jedno, mniejsze kino, które specjalizowało się głównie w projekcjach filmów krótkometrażowych oraz bajek dla dzieci.

Co królowało na ekranach tuż po wojnie?

Jako że wojna brutalnie zatrzymała rozwój filmowego Wybrzeża, a nowa władza narzuciła swoje porządki, repertuar w latach 50. zdominowały produkcje radzieckie. W okresie najgłębszego stalinizmu (1951–1953) nie wyświetlono w Polsce ani jednego amerykańskiego filmu. Dopiero nadejście tzw. odwilży gomułkowskiej sprawiło, że na afisze nieśmiało powróciło kino z Hollywood, a także głośne tytuły z Francji i Włoch.

W tamtej dekadzie serca trójmiejskiej publiczności skradły między innymi: radziecka epopeja „Cichy Don”, francuski klasyk płaszcza i szpady „Fanfan Tulipan” oraz „Trzej muszkieterowie”. Widzowie tłumnie ruszyli także na amerykański western „Winchester ’73” oraz meksykański melodramat „Paloma”.

W Trójmieście jednak nie tylko chętnie oglądano filmy, ale też z pasją je kręcono. To właśnie tutaj w latach 50. powstał jeden z najważniejszych obrazów w historii polskiego kina – „Do widzenia, do jutra”. Filmowcy z całego kraju masowo zjeżdżali nad polskie morze, dostrzegając w nim idealne plenery zdjęciowe. Przed kamerami uwieczniono tutejsze krajobrazy w takich produkcjach jak „Miejsce na ziemi”, „Kariera”, „Załoga” czy w słynnym debiucie Romana Polańskiego „Dwaj ludzie z szafą”.

W latach 50. Trójmiasto wyrosło na prawdziwą stolicę życia kulturalnego. Zbyszek Cybulski wraz z Bogumiłem Kobielą założyli legendarny teatrzyk studencki „Bim-Bom”. Z kolei w popularnym klubie „Żak” zaczął prężnie działać jeden z pierwszych w Polsce Dyskusyjnych Klubów Filmowych.

Po koszmarze długiej wojny, która zdawała się wymazać z pamięci normalne życie na Wybrzeżu, mieszkańcom Trójmiasta udało się w rekordowo krótkim czasie odbudować utraconą codzienność. A to był dopiero początek – prawdziwy rozkwit powojennej kinematografii w Gdańsku miał dopiero nadejść.

Comments

...