Reżyser z Gdańska, który przeniósł na ekran historię mistrza z Auschwitz: Maciej Barczewski

Gdańsk to miasto utalentowanych ludzi, dla których sztuka jest sposobem na przekazywanie ważnych wartości i pielęgnowanie pamięci o tych, którzy zapisali się na kartach historii. Jednym z takich twórców jest reżyser Maciej Barczewski. Pierwsze uznanie zdobył dzięki ekranizacji opowiadania Stephena Kinga zatytułowanej „Mój śliczny kucyk”. Jednak to dopiero głośny film „Mistrz” – opowiadający wstrząsającą historię legendarnego pięściarza, który przetrwał koszmar niemieckiego obozu koncentracyjnego – pozwolił mu w pełni rozwinąć reżyserskie skrzydła, podkreśla portal gdansk-trend.eu.

Skąd wziął się pomysł na „Mistrza”?

Życiorys Tadeusza Pietrzykowskiego – znakomitego polskiego boksera i więźnia obozu koncentracyjnego – to wręcz gotowy scenariusz na kinowy przebój. Mimo to, aż do momentu, gdy tematem zainteresował się Maciej Barczewski, żaden z polskich twórców nie podjął się przeniesienia tej historii na wielki ekran. W jednym z wywiadów reżyser zdradził, co skłoniło go do zrealizowania tego ambitnego projektu.

Bezpośrednim impulsem okazał się kultowy film Andrzeja Wajdy „Krajobraz po bitwie”. Pojawia się w nim wątek więźnia z numerem 77, który z niezwykłą odwagą stawał do walki z Niemcami na ringu, niczym w akcie zemsty za wojenne krzywdy. Tym więźniem był właśnie Pietrzykowski. Ta krótka scena na tyle zaintrygowała Barczewskiego, że postanowił dogłębnie zbadać fascynujące losy polskiego pięściarza o pseudonimie „Teddy”.

Reżysera poruszył fakt, że dla współwięźniów Teddy był żywym symbolem niezłomności i nadziei na przetrwanie. Barczewski przyznał, że bokser przypominał mu wręcz superbohatera. Wielu twórców wspominało wcześniej, że chciałoby opowiedzieć o losach „gladiatora z Auschwitz”. Jednak – jak słusznie zauważyła córka Tadeusza Pietrzykowskiego – potrzebny był ktoś o ogromnej determinacji, by wreszcie przekuć te plany w rzeczywistość. Maciej Barczewski podjął rzuconą rękawicę.

Twórca podkreślał, że podczas pracy nad filmem za wszelką cenę starał się unikać powielania utartych schematów. Nie chciał kopiować stylu największych arcydzieł kina podejmujących temat Holokaustu, takich jak „Pianista” czy „Lista Schindlera”. Zależało mu, by opowiedzieć tę historię po swojemu, a w dodatku musiał zmierzyć się z budżetem, który nawet jak na polskie realia był dość skromny.

Debiutem Macieja Barczewskiego była produkcja krótkometrażowa. Jak sam przyznaje, przepaść między taką formą a realizacją pełnego metrażu jest kolosalna. Przede wszystkim wiąże się to ze znacznie wyższymi kosztami, ponieważ w produkcję zaangażowany jest gigantyczny sztab ludzi. Bywały dni zdjęciowe, podczas których na planie pracowało jednocześnie nawet dwieście osób. Oprócz wyzwań logistycznych, reżyser musiał udźwignąć ogromną presję psychiczną. Odpowiadał przecież za wizerunek autentycznej postaci, która w świadomości wielu osób urosła do rangi symbolu oporu.

Jednym z najtrudniejszych zadań było przekonujące odtworzenie na ekranie obozowych realiów. Ze względu na szacunek do ofiar oraz ograniczenia techniczne, kręcenie scen bezpośrednio na terenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau było wykluczone. Z tego powodu ekipa filmowa podjęła się niezwykłego wyzwania i zbudowała wierną rekonstrukcję dużej części obozu w okolicach Warszawy.

Co ciekawe, Maciej Barczewski z wykształcenia jest profesorem prawa. Tytuł naukowy nie stanął mu jednak na przeszkodzie w realizowaniu artystycznej pasji. Miłość do kinematografii zaszczepiono w nim już w dzieciństwie, gdy z wypiekami na twarzy pochłaniał setki filmów z kaset VHS. Dziś jest nie tylko absolwentem Gdyńskiej Szkoły Filmowej, ale również wykładowcą akademickim na Uniwersytecie Gdańskim.

Kim był Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski?

Źródło zdjęcia: https://plus.gazetakrakowska.pl/

Tadeusz Pietrzykowski przyszedł na świat 8 kwietnia 1917 roku w Warszawie. Zapisał się na kartach historii jako wybitny polski pięściarz, trener, nauczyciel wychowania fizycznego oraz żołnierz Wojska Polskiego. Należał do grona pierwszych więźniów deportowanych do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.

Swoją sportową przygodę z boksem rozpoczął jeszcze w czasach szkolnych. Od 1934 roku szlifował talent w stołecznym klubie Legia pod czujnym okiem słynnego trenera Feliksa Stamma. Jeszcze przed wybuchem wojny z powodzeniem rywalizował w najważniejszych turniejach i krzyżował rękawice z czołowymi zawodnikami w kraju.

„Teddy” to postać wręcz legendarna – więzień, który walczył o życie na obozowym ringu. Swój pierwszy historyczny pojedynek w Auschwitz stoczył w 1941 roku, pokonując niezwykle brutalnego kapo, Waltera Dünninga. Jego wstrząsającą biografię z dużym wyczuciem przeniósł na wielki ekran reżyser Maciej Barczewski. Kinowa premiera „Mistrza” miała miejsce w 2021 roku.

Comments

...