Zbyszek Cybulski a życie teatralne Gdańska

Zbigniew Cybulski to aktor, który zapisał się w pamięci nie tylko swoją twórczością, ale stał się też wzorem człowieczeństwa dla wielu pokoleń. Mimo ogromnej popularności, dla swoich wielbicieli zawsze był po prostu Zbyszkiem. To najlepiej oddaje jego osobowość. Szczery, charyzmatyczny, towarzyski – właśnie taki był aktor, i tym przyciągał do siebie ludzi. Gdańsk był jednym z tych miejsc, gdzie Cybulski tworzył i inspirował innych. Dowiedzmy się więcej o tym szczególnym okresie w życiu Zbigniewa na gdansk-trend.eu.

Młodość Zbyszka

Zbigniew Cybulski urodził się 3 listopada 1927 roku we wsi Kniaże (na terenie dzisiejszej Ukrainy). Jego ojciec, Aleksander, był urzędnikiem w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie, a matka, Ewa, pochodziła z rodziny ziemiańskiej. To właśnie w dworku rodziców matki Zbyszek spędził najpiękniejsze lata dzieciństwa. Choć rodzina mieszkała w Warszawie, majątek Jaruzelskich był dla chłopca miejscem wyjątkowym. Zjeżdżali się tu na wszystkie święta, wakacje i inne uroczystości. Zresztą, wizyty u dziadków nie wymagały specjalnego powodu, ponieważ Ewa niezwykle ceniła więzi rodzinne i tego samego uczyła syna. To w Kniażem poznali się rodzice Zbigniewa, tu się urodził i biegał ze swoim młodszym bratem, Antonim. 

Cybulski ukończył szkołę podstawową w Warszawie i wstąpił do korpusu kadetów we Lwowie. Młody Zbyszek planował karierę wojskową, ale jego plany przerwała wojna. Nigdy nie rozpoczął nauki, a zamiast tego doświadczył wiele niesprawiedliwości. Druga wojna światowa zastała rodzinę Cybulskich w Kniażem. O ile ojcu udało się przekroczyć granicę i zapewnić sobie bezpieczeństwo, o tyle resztę rodziny czekał gorszy los. Matka Zbigniewa została deportowana do Kazachstanu, dziadka rozstrzelano, a babcia zginęła w Oświęcimiu. Zbyszek z bratem przekroczyli granicę w 1940 roku i do końca wojny pozostali w Grójcu. Pomógł im wuj, który zginął w 1941 roku z rąk bolszewików. Tamte wydarzenia na zawsze odcisnęły piętno w pamięci Zbigniewa. Stracił wtedy dom, bliskich i poczucie bezpieczeństwa, co towarzyszyło mu przez całe życie.

Po wojnie rodzice Zbyszka zdołali wrócić do Polski, a rodzina osiedliła się w Dzierżoniowie. Tam chłopak ukończył szkołę średnią w 1947 roku i zaczął snuć plany na przyszłość. Na dalszą edukację wybrał Kraków, ale długo szukał właściwej ścieżki. Początkowo Cybulski postanowił pójść w ślady ojca i rozpoczął studia na Wydziale Konsularnym w Krakowskiej Akademii Ekonomicznej. Nie kończąc ich, przeniósł się na Wydział Dziennikarstwa w Wyższej Szkole Nauk Społecznych, a jego ostatnim przystankiem była Państwowa Wyższa Szkoła Aktorska w tym samym mieście. Dzięki temu w 1953 roku został dyplomowanym aktorem i był gotów rozpocząć nowy etap w życiu.

Okres gdański

Po zdobyciu wyższego wykształcenia Zbyszek Cybulski od razu związał swoje życie z nadmorskim miastem. W 1953 roku do Gdańska wyruszyła reżyserka Lidia Zamkow z grupą młodych i utalentowanych artystów. Wśród nich był także Zbigniew. W tamtych czasach Trójmiasto przyciągało niemal wszystkich twórców. Miasto oferowało możliwości rozwoju i eksperymentów. Okazało się to idealnymi warunkami dla debiutantów, którzy pragnęli zaistnieć. Okres powojenny charakteryzował się niepowstrzymaną żądzą życia. Właśnie dlatego w Gdańsku otwierały się różne instytucje kulturalne. Swoją część sławy zdobył również Teatr Wybrzeże, który ciągle zapraszał nowe pokolenia teatralne. To tam nastąpił debiut Cybulskiego, który w 1953 roku zagrał w sztuce „Intryga i miłość”. Choć Lidia Zamkow wniosła do teatru nowe idee, nie zatrzymała się w nim na długo. Po zagraniu w kilku kolejnych przedstawieniach, Zbigniew również zaczął myśleć o swojej przyszłości. Teatr proponował przestarzały i ocenzurowany repertuar, a jemu marzyła się wolność twórcza.

Ponieważ nadmorskie miasteczko niezwykle spodobało się Zbyszka, nie zamierzał go opuszczać. Zamiast tego szukał sposobów na ożywienie życia kulturalnego. Swoją pracę w Teatrze Wybrzeże aktor zakończył w 1954 roku. Wtedy zatrudnił się jako kierownik artystyczny na Politechnice Gdańskiej i wywołał prawdziwą sensację. Zbigniew Cybulski został założycielem studenckiego teatru Bim-Bom, a z pomocą przyszli mu Bogumił Kobiela, Jacek Fedorowicz, Wowo Bielicki i Jerzy Afanasjew. Grupa entuzjastów zdołała zaangażować do swojej pracy kilka uczelni wyższych i zaproponowała gdańskiej publiczności nowy repertuar. To było właśnie to, czego Zbyszek szukał. Studenci tworzyli, dzielili się pomysłami i przekazywali swoje myśli społeczeństwu. Bim-Bom propagował swobodę w wyrażaniu poglądów, uczuć i pragnień. Była to awantura, która małymi, ale pewnymi krokami zmieniała atmosferę w Gdańsku. A liderem tego wydarzenia był Zbigniew Cybulski.

Nie mniej ważnym projektem aktora w Gdańsku był Teatr Rozmów, który Cybulski i Kobiela założyli w 1957 roku. Choć teatr istniał zaledwie rok, spędził ten czas głośno i barwnie. Pierwszą inscenizacją zespołu była sztuka Sartre’a „Za zamkniętymi drzwiami”, która odbyła się 5 czerwca 1957 roku, a druga i ostatnia praca składała się z kilku utworów i została zaprezentowana 19 lipca 1958 roku. Ten teatr był absolutnym ucieleśnieniem amatorstwa, bo nie miał ani odpowiedniej sceny, ani dekoracji, ale żywił się zapałem jego twórców. Jeszcze tego samego roku Zbyszek powrócił do Teatru Wybrzeże. Wtedy do teatru przyszedł nowy dyrektor artystyczny – Zygmunt Hübner, a placówka poprawiła swój repertuar. „Jonasz i błazen”, „Kapelusz pełen deszczu”, „Pierwszy dzień wolności” – Cybulski zdążył zagrać w legendarnych sztukach, zanim w 1961 roku opuścił Gdańsk.

Styl życia

Cała Polska usłyszała o Zbigniewie Cybulskim po filmie „Popiół i diament” z 1957 roku. Wtedy aktor obudził się sławny, a publiczność odkryła nowego idola. Ta rola stała się dla Zbyszka prezentem i jednocześnie przekleństwem, gdyż żadna inna praca nie mogła jej przewyższyć, a ludzie kojarzyli go wyłącznie z nią. Jednak fenomen Cybulskiego polega na tym, że nie sposób jednoznacznie stwierdzić, czy wcielał się w postać, czy grał samego siebie. Jak sam mówił, należał do tych aktorów, którzy do twórczości dodają swoją indywidualność. 

Na długo przed tym, zanim Zbigniew Cybulski stał się popularny w całym kraju, zdobył sympatię gdańszczan. To właśnie tu kształtował swój styl, pracował i cieszył się życiem. Zbyszek cenił wolność i nie lubił żadnych konwenansów. Nadmorskie miasteczko pasowało mu idealnie, gdyż stolicę uważał za zbyt pompatyczne miejsce do swobodnej twórczości. Choć mieszkał tu niespełna 10 lat, wspominał ten czas jako najlepszy w życiu. Zebrał w Gdańsku grupę podobnie myślących osób, pracował z utalentowanymi ludźmi, mógł eksperymentować i rozwijać się. Aktor często zostawał po próbach i rozmyślał nad nowymi pomysłami. Ważne było dla niego, by wnosić jakiś sens w każdą rolę i w ten sposób komunikować się ze światem. Świadczy o tym duża liczba projektów, które zrealizował zarówno w Trójmieście, jak i poza nim. 

Aktor niezwykle się spieszył, by żyć, a badacze jego twórczości łączą to z wydarzeniami, których doświadczył podczas II wojny światowej. Nie sposób powiedzieć, czym Cybulski najbardziej wpłynął na zjawiska kulturalne w Gdańsku. Grał na scenie, był kierownikiem teatrów, ideowym twórcą projektów i niewątpliwym liderem dla wielu. Cybulski nie mógł usiedzieć w miejscu, a jego mieszkanie zawsze stało puste. Bywał u przyjaciół, zasiadał w klubach, albo zostawał w teatrze. W Bim-Bom Zbyszek poznał swoją żonę – Elżbietę, lecz nawet ona mawiała, że nie jest stworzony do życia rodzinnego. Aktor gotów był oddać całego siebie innym ludziom, ale nie lubił przebywać w domu. Nawet po błyskawicznym sukcesie Zbyszek wciąż mieszkał w Gdańsku, a przeprowadził się dopiero w 1961 roku. Na pamiątkę tamtego okresu w Gdańsku powstał film „Do widzenia, do jutra”.

Zbigniew Cybulski był niezwykle ambitny, dlatego miał wiele celów na liście. Zdobywał coraz to nowe szczyty, grając w różnych filmach i zgadzając się na zagraniczne projekty. Mimo to, fani najbardziej cenili go za jego ludzkie cechy. Jego styl, charyzma, wygląd – ludzie starali się powtórzyć wszystko do najmniejszych detali. Cybulski zachwycał swoją szczerością, prostotą, marzycielstwem i siłą osobowości. Dla wszystkich był Zbyszkiem, bo na zawsze pozostał młody.

Pamięć o aktorze

Zbigniew Cybulski zmarł 8 stycznia 1967 roku we Wrocławiu. Aktor, jak zawsze, spieszył się na kolejny projekt i próbując wskoczyć do pociągu, zginął. Śmierć aktora wstrząsnęła społeczeństwem, gdyż stał się on idolem dla wielu. Jednak nawet po śmierci Zbyszek miał wpływ na swój los. Koledzy, przyjaciele i znajomi znali go na tyle dobrze, by zachować o nim jak najlepsze wspomnienia. Ponieważ Cybulski był młody, wesoły i pełen światła, takim właśnie mieli go wszyscy zapamiętać. Bliscy Zbyszka sprzeciwiali się mówieniu o nim jako o niedostępnej legendzie, a wręcz przeciwnie – rozpowszechniali to, że był zwykłym człowiekiem z marzeniami, pasjami, wadami i zaletami. To samo dotyczyło pomników, które zupełnie nie pasowały do osobowości Cybulskiego.

Dlatego na cześć aktora nazywano ulice, umieszczano tablice, tworzono książki, filmy i nagrody. Tak postąpiła również gdańska społeczność. Wszyscy fani Zbigniewa Cybulskiego mogą zobaczyć tablicę pamiątkową na Bramie Straganiarskiej, gdzie mieszkał aktor, oraz w Sopocie, gdzie przygarnął go Bogumił Kobiela. W 2020 roku na cześć aktora nazwano tramwaj. To najlepiej opisuje życie Zbyszka, który ciągle podróżował, spieszył się i nie mógł usiedzieć w jednym miejscu.

Comments

.......