Festiwal filmów fabularnych w Gdańsku został odwołany w 1982 roku. Wydarzenie nie odbyło się z powodu wprowadzenia w kraju stanu wojennego. Taśmy zostały zdjęte z dystrybucji lub nie były emitowane w telewizji, leżały na półkach, więc na premierę czekały latami. Następnie kino Iluzjon Filmoteki Narodowej (FINA) dało odwiedzającym możliwość obejrzenia filmów, które mogłyby znaleźć się w programie Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku – pisze gdansk-trend.eu.
Powody polityczne
Ze względu na stan wojenny wielka impreza kinematograficzna nie odbyła się w latach 1982 i 1983. Można sobie tylko wyobrazić, jak wyglądałyby kartki z alternatywnej „Historii kina polskiego”. Polityka lat 80. często wkraczała się między polskie kino, jego festiwal i widzów.
Ocena lat 80. w polskim kinie wciąż budzi spore kontrowersje wśród filmoznawców, krytyków i widzów. Niektórzy widzą w tym okresie ostatnią wielką dekadę polskiego kina przed kryzysem związanym z koniecznością dostosowania się do nowych realiów rynkowych i kulturowych, inni uważają, że jest to okres, w którym produkcja filmowa w Polsce zaczęła tracić popularność, a nowe filmy nie pojawiały się. Jednak ocena pierwszych dwóch sezonów dekady jest wykluczona z tych kontrowersji.
Z zapisków prasowych tego okresu wynika, że nawet współcześni z wielką nadzieją i entuzjazmem postrzegali kino powstałe w okresie rewolucji „Solidarności”. Wydawało się, że korzystając z liberalizacji politycznej, kino polskie zajmie się wreszcie tematami do tej pory skazanymi na przemilczenie, rozwijając jednocześnie skrzydła artystyczne.

Podobne głosy dominowały w relacjach z Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku w 1982 roku. Wydarzenie miało wyjątkowe szczęście do dobrych, ważnych i głośnych filmów, których wpływ na rozwój polskiej kinematografii w ciągu tej dekady nie można przecenić. Jakkolwiek banalnie brzmią sformułowania o „genialnym sezonie” 1981/1982, w tym frazesie jest sporo prawdy.
Festiwal z 1982 roku był wyjątkowy nie tylko ze względu na jakość prezentowanych na nim filmów. W Gdańsku można było poczuć polityczne napięcia, które wciąż – ponad dwa lata po podpisaniu porozumień sierpniowych – ożywiały PRL. Dyskutowali o cenzurze, stanie branży filmowej, systemie dystrybucji oraz sytuacji młodych filmowców. Był to też ostatni raz, gdy do Gdańska przyjechała rekordowa liczba zagranicznych krytyków, których relacje z festiwalu wywarły znaczący wpływ na późniejsze międzynarodowe kariery kilku reżyserów z Kieślowskim na czele.
Festiwal wszystkich regionów
Tematem, który dominował na wydarzeniu, były przede wszystkim historyczne rozliczenia, zwłaszcza te z epoką stalinowską. Tematyka ta została bezpośrednio podjęta przez takie tytuły jak „Był jazz” Feliksa Falka, „Matka królów” Janusza Zaorskiego, „Przesłuchanie” Ryszarda Bugajskiego, „Wielki bieg” Jerzego Domaradzkiego. Temat stalinizmu w kinematografii PRL był już poruszany wcześniej, wystarczy wspomnieć „Człowieka z marmuru”. Jednak nigdy wcześniej nie było takiej intensywności filmów na ten temat w tak krótkim czasie, które tak otwarcie konfrontują się z kryminalnym charakterem tego okresu. Jeden z entuzjastycznych reportaży z Gdańska głosił: „Polskie kino staje się dziś głosem społeczeństwa, które wreszcie, po prawie trzydziestu latach, zyskało narzędzia, by móc zobaczyć, a przez to opowiedzieć sobie własną historię”.
Autorzy prac również podkreślali także demonstrację stalinizmu. Był on pokazany z punktu widzenia rodziny proletariackiej, która stała się jego ofiarą – każdy z czterech tytułowych braci Królów jest na swój sposób skrzywdzony i przemielony przez system, nawet jeśli w nim się odnajdzie i zrobi karierę. W 1982 roku zdradzony przez system wizerunek bohaterów klasy robotniczej wciąż miał politycznie wybuchowy potencjał. W końcu panująca partia wciąż powoływała się na ideologię, która przyznaje centralną rolę klasie robotniczej i pozostaje w ciągłym konflikcie z rzeczywistymi robotnikami, zjednoczonymi w „Solidarności”.

Bugajski poszedł jeszcze dalej w swojej konfrontacji ze stalinowskim systemem w filmie „Przesłuchanie”. Widzowie zobaczyli w nim stalinizm przedstawiony z perspektywy przypadkowej ofiary, która wpada w maszynę terroru: drugorzędnej piosenkarki, która trafia do więzienia, bo władze chcą ją obciążyć zmuszonymi zeznaniami człowieka, którego ona nie zna. Sceny tortur, jakim poddawana była kobieta wywołały żywą reakcję publiczności i krytyków piszących o festiwalu. Choć cenzura dość surowo obcięła fragmenty poświęcone filmowi Bugajskiego, do prasy dotarły entuzjastyczne opinie na temat tego, że gdy film Bugajskiego wejdzie na ekrany, polskie społeczeństwo pozna całą prawdę o stalinowskim terrorze.
Podczas festiwalu nie było jeszcze wiadomo, czy rzeczywiście trafi do dystrybucji. „Przesłuchanie” prawie nie dotarło do gdańskiej publiczności. Długi okres niepewności co do losów Andrzeja Wajdy, który był gotów zainwestować cały swój kapitał polityczny w relacje z władzą w obronie filmu Bugajskiego, umożliwił pokazanie „Przesłuchania”. Władze uznali, że będzie to mniej kosztowne pod względem politycznym. Do ograniczonej dystrybucji, a nie do przymusowego zaprzestania produkcji. Mimo minimalnej ekspozycji w mediach, blokowania wywiadów z reżyserem i niewielkiej liczby kopii film osiągnął znakomity wynik: przed kinami ustawiały się kolejki. Bugajski stał się jednym z najgorętszych reżyserów na przełomie 1982 i 1983 roku. Bugajski – choć kolejne jego filmy nigdy nie powtórzyły sukcesu „Przesłuchania”, wciąż pozostaje jednym z najważniejszych reżyserów lat 80.
Skutki odwołanego festiwalu
W 1983 roku gdański festiwal cieszył się już znacznie mniejszym zainteresowaniem. Sytuacja w Polsce, pełna napięć i obaw, że jedna ze stron może podnieść stawkę i odwrócić sytuację, unormowała się i przestała przyciągać uwagę światowej opinii publicznej. Kino lat 80. nigdy nie przeżyło takiej eksplozji, jak w latach 1981-1982. Choć jej echa można odnaleźć na festiwalu z 1983 roku, chociażby w „Niedzielnych igraszkach” Roberta Glińskiego, który kontynuował temat rozliczeń ze stalinizmem. Zbrodniczy system jest przedstawiony w filmie w okrutnych zabawach dzieci spędzających czas na tym samym podwórku.

Kino lat 80. nie zrealizowało potencjału, który ujawnił festiwal w 1982 roku. Głównie ze względu na postępujący upadek gospodarczy, którego nie można było rozwiązać w ówczesnym systemie. Upadek spowodował spadek mocy produkcyjnych polskiego kina, przez co coraz więcej filmowców, korzystając z liberalizacji polityki paszportowej, zaczyna szukać możliwości pracy poza granicami Polski. Temat historycznych rozliczeń, który w „Gdańsku’82” dominuje w polskim kinie lat 80., również szybko zaczyna zjadać własny ogon, popadać w intelektualne i artystyczne lenistwo.
Jak wiadomo, w 1981 roku część PZPR planowała przejąć władzę w kraju na bazie wojska, aby zdelegalizować i uciszyć „Solidarność” w reżimie stanu wojennego – ten scenariusz nie został zrealizowany, ponieważ władze ZSRR wycofały w ostatniej chwili zielone światło. Nie wiemy, jak długo potrwałby stan wojenny, ale jest bardzo prawdopodobne, że mógłby uniemożliwić odbycie się festiwalu w 1982 roku.
Przywrócenie programu z 1982 roku
Z czasem postanowili rozpocząć prace nad przywróceniem ówczesnego programu. Zastanawiali się, jak zrobić program multidyscyplinarnych działań, czyli co planować pokazać publiczności w tym szczególnym czasie.

We wrześniu 2022 roku Kino Iluzjon zaprezentowało filmy, które według organizatorów mogłyby znaleźć się w programie Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych 1982. Przegląd rozpoczął się pokazem filmu „Przesłuchanie” Ryszarda Bugajskiego. Po projekcji odbyło się performatywne czytanie zbiorów związanych z tym znanym filmem.
W ramach przeglądu wydarzenia „Gdańsk’82. Festiwal, który się nie odbył” widzowie mogli zobaczyć także m.in. „Przypadek” Krzysztofa Kieślowskiego i „Samotną kobietę” Agnieszki Holland. Pokazom towarzyszyły spotkania autorskie i debaty.





