Gwiazda, która odeszła zbyt wcześnie: o piosenkarce związanej z Gdańskiem, Irenie Jarockiej

Często bywa tak, że gwiazdy wielkiej sceny szybko wznoszą się na fali sławy, ale równie szybko gasną i odchodzą w zapomnienie. Jednak historia piosenkarki Ireny Jarockiej jest inna. Jej twórczość i niezwykły talent są pamiętane nawet wiele lat po śmierci artystki. Irenę Jarocką kochały miliony; potrafiła raz na zawsze oczarować swoim głosem, stylem i charyzmą, pisze gdansk-trend.eu.

Dzieciństwo i droga do sukcesu Ireny Jarockiej

Fotografia pochodzi z zasobów: http://www.irenajarocka.pl/ 

Irena Jarocka urodziła się 18 sierpnia 1946 roku. Swoją młodość spędziła w Gdańsku. W dzieciństwie przyszła piosenkarka nawet nie przypuszczała, że kiedyś podbije wielką scenę, ponieważ wszyscy znali ją jako osobę cichą i nieśmiałą. Przyjaciele artystki wspominali, że ojciec Ireny nadużywał alkoholu, co mogło wpłynąć na jej zamknięty charakter w dzieciństwie. 

W Gdańsku, w latach szkolnych, Irena Jarocka kształciła głos pod kierunkiem wybitnych nauczycieli: Haliny Mickiewiczówny i Jacka Ujazdowskiego. Rok 1965 był przełomowy w artystycznej drodze przyszłej gwiazdy, gdyż po raz pierwszy wystąpiła na festiwalu w Opolu, w którym później brała udział jeszcze wielokrotnie. Irena była również częstym gościem Międzynarodowego Festiwalu w Sopocie. 

Lata 1969–1974 piosenkarka spędziła w Paryżu, gdzie mieszkała dzięki prestiżowemu stypendium. Tam znacząco udoskonaliła swoje umiejętności wokalne i sceniczne, a w stolicy Francji miała okazję występować na jednej scenie z wielkimi artystami: Charles’em Aznavourem, Mireille Mathieu, Michelem Sardou czy Enrico Maciasem. 

Na lata 70. przypadł szczyt sławy Ireny Jarockiej. Stanowiła wtedy poważną konkurencję dla innej wielkiej artystki, Anny Jantar. Między fanami obu piosenkarek panowało napięcie; oskarżali oni artystki o kopiowanie wzajemnego stylu twórczego. Jednak Irena Jarocka nie zwracała uwagi na te spory i podchodziła do nich z dystansem. W tamtym czasie jej talent podbił nie tylko polskie sceny, ale także serca słuchaczy z Niemiec, Włoch, Szwajcarii, Bułgarii, Portugalii i innych krajów. Jarocka zagrała również w filmie „Motylem jestem, czyli romans czterdziestolatka” i nagrała kilka przebojów, które dziś uważane są za klasykę polskiej muzyki pop – „Motylem jestem”, „Odpływają kawiarenki”, „Zawsze pójdę z Tobą”. 

Miłość w życiu piosenkarki

Irena Jarocka była żoną Mariana Zacharewicza, który przyczynił się do jej sukcesów zawodowych. Poznali się w 1966 roku w studiu nagraniowym w Gdańsku, gdy Irena miała zaledwie 20 lat, a Marian był o rok starszy od niej. Wspólnie występowali w radiu i w klubie „Rudy Kot”, co zbliżyło parę, lecz wkrótce czekała ich pierwsza próba – związek na odległość, gdyż Irena wyjechała do Paryża. Obiecali sobie pielęgnować uczucie mimo dzielących ich kilometrów, nieustannie do siebie pisali, jednak we Francji gdańska artystka wdała się w nowy romans. 

Piosenkarka pisała w swoim pamiętniku, że w Paryżu poznała wspaniałego chłopaka, który był geniuszem matematycznym. Ich zakazana miłość była płomienna, ale nie zakończyła się happy endem – rozstali się. W tym samym czasie Marian miał nadzieję na powrót ukochanej i aby ratować ich miłość, napisał dla niej piosenkę. Ostatecznie Irena Jarocka wróciła do Gdańska i dawni kochankowie ponownie się zeszli. 

W 1972 roku para wzięła ślub, a Marian Zacharewicz został menedżerem swojej żony. Dzielili nie tylko życie prywatne, ale i zawodowe. Początkowo w ich małżeństwie wszystko układało się dobrze, ale z czasem Irena zapragnęła zostać mamą, czemu Marian był przeciwny. Jeden nieszczęśliwy wypadek całkowicie przesądził o losie tej sławnej pary. 

Wracając z koncertu, Irena Jarocka uległa groźnemu wypadkowi samochodowemu i została hospitalizowana. Gdy była przykuta do łóżka, odwiedzał ją Michał Sobolewski, którego poznała podczas jednego z występów za granicą. Wtedy między nimi zaiskrzyło coś więcej niż przyjaźń, o czym dowiedział się Zacharewicz. 

Po drugiej zdradzie ukochanej Marian był zrozpaczony i przeciągał proces rozwodowy przez dwa lata – małżeństwo oficjalnie przestało istnieć dopiero w 1978 roku. Wydawało się, że między byłymi małżonkami nie pozostało nic poza wrogością, ale po wielu latach udało im się pogodzić i wspólnie wystąpić na jednej scenie. Według piosenkarki, pierwszy mąż dał jej bardzo wiele i z nim odnosiła zawrotne sukcesy zawodowe, ale brakowało jej cichego szczęścia rodzinnego i poczucia macierzyństwa. W małżeństwie z Michałem Sobolewskim, w 1982 roku, urodziła wyczekane dziecko – córkę Monikę. 

Choroba Ireny Jarockiej i ostatnie lata życia

Fotografia pochodzi z zasobów: https://lubimyczytac.pl/ 

W 2011 roku Irena Jarocka wyjechała na wypoczynek do uzdrowiska, gdzie pojawiły się pierwsze niepokojące objawy – zapominała nazwę hotelu, w którym się zatrzymała, i nie mogła znaleźć wyjścia z parku, do którego sama przyszła. Michał Sobolewski bardzo niepokoił się stanem żony i namówił ją na badanie u neurologa, po którym małżonkowie usłyszeli straszną diagnozę – guz lewej półkuli mózgu. Lekarze zalecali operację, zaznaczając beznadziejnie, że choroba postępuje tak szybko, że piosenkarka może nie dożyć rana. Irena początkowo odmawiała leczenia, ale pod wpływem nalegań męża zgodziła się. Jak wyznała mu później, poddała się operacji tylko po to, by mieć więcej czasu na pożegnanie z rodziną. 

O chorobie Ireny Jarockiej wiedziało tylko najbliższe otoczenie artystki. Do końca lśniła na scenie, udzielała wywiadów i snuła plany zawodowe. Jednak 21 stycznia 2012 roku piosenkarka odeszła – zmarła w domu, trzymając męża za rękę. Jej pogrzeb odbył się w kościele św. Karola Boromeusza w Warszawie, a artystka spoczęła na Cmentarzu Powązkowskim. 

Comments

.......