Anna Przybylska stała się jasną gwiazdą polskiego kina, która szybko wkroczyła w ten nurt, ale nie trwało to długo. Młoda, zdolna, wesoła i pełna pasji – taką na zawsze zapamiętają ją fani. Jednak za idealnym wizerunkiem kryła się ciężka praca, charakter i mądrość życiowego doświadczenia, pisze gdansk-trend.eu. Warto zatem przyjrzeć się temu, jak udało jej się zbudować udaną karierę, rodzinę i własną osobowość.
Droga do sukcesu
Anna Przybylska przyszła na świat 26 grudnia 1978 roku w Gdyni jako prezent gwiazdkowy dla rodziców. Choć w jej rodzinie nie było twórczych zawodów, nie przeszkodziło jej to w zostaniu pierwszą artystką. Jej ojciec był wojskowym, matka pracowała w gastronomii, a siostra wybrała ścieżkę medyczną. Jednak od dziecka Annę wyróżniał charakter i charyzma. Jej mama, Krystyna, zawsze była przekonana, że córka wybierze wielką scenę, ale nie wiedziała, jaki rodzaj aktorstwa będzie uprawiać. Młoda aktorka recytowała wiersze w przedszkolu, grała w sztukach teatralnych i przyciągała uwagę publiczności. Później dziewczynka zainteresowała się ubraniami matki i kosmetykami, które pożyczała od ciotek. Anna ubierała się, modelowała i pozowała, więc nie było wątpliwości co do jej kariery w świetle reflektorów. Była miła, uśmiechnięta, zdeterminowana i żywiołowa. Dlatego przyszła gwiazda długo nie mogła się zdecydować, czy chce być aktorką, modelką czy piosenkarką.
Jako swój pierwszy zawód wybrała jednak modeling, który zaczęła uprawiać już jako licealistka. Przybylska zgłosiła się do agencji Gosi Rudowskiej, a na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w wieku 16 lat znalazła się w pierwszej trójce konkursu Twarz Roku, który był pierwszym profesjonalnym konkursem modelingowym w Polsce. Dziewczyna występowała w teledyskach, robiła mnóstwo zdjęć i modelowała na pokazach mody. I tak to trwało przez 2 lata, aż Ania zdecydowała, że chce zająć się aktorstwem. Pomogła jej w tym Gosia, która towarzyszyła jej na castingu do filmu „Ciemna strona Wenus”. Spośród 300 kandydatów Przybylska zdobyła swoją rolę, do której wybrał ją reżyser Radosław Piwowarski. Później mężczyzna bardzo chwalił aktorkę przed jej matką, ponieważ wierzył, że osiągnie ona wielkie wyżyny. Kolejnym projektem był serial “Złotopolscy”, który wyniósł Annę na nowy poziom i pozostaje ulubionym wśród wszystkich jej filmów. Policjantka Marylka tak bardzo spodobała się widzom, że rola aktorki została przedłużona, choć miała być tylko epizodem.
A potem jej kariera zaczęła się błyskawicznie rozwijać: „Sezon na leszcza”, ”Daleko od noszy”, “Rh+”. Aktorka może pochwalić się wieloma innymi projektami, jak również tym, że wcześniej pracowała dla Playboya, współpracowała z Astorem, Garnierem, CCC itd. Anna Przybylska szybko rozkochała w sobie publiczność i zyskała status pięknej, utalentowanej i życzliwej profesjonalistki.

Rodzina Anny
Anna miała bardzo dobry przykład własnej rodziny i dlatego chciała stworzyć własne przytulne miejsce. Matka, ojciec, siostra i ciotki wspierali ją od dzieciństwa do dorosłości. Krystyna Przybylska nigdy nie rozstawała się z córkami, dlatego cieszyła się z ich sukcesów i dziwiła charakterem zarówno Anny, jak i Agnieszki. Najważniejszą rzeczą, jaką zrobiła dla młodej gwiazdy, było danie jej swobody rozwoju i wytyczenia własnej ścieżki. Siostra aktorki zawsze się o nią martwiła, bo Przybylska często pracowała ponad swoje możliwości i siły. Ojciec aktorki zmarł, gdy miała 16 lat, ale przekazał jej niesamowity zapał do życia. Jak wspominała matka Anny, przez to, że tak szybko straciła ojca, spieszyło jej się do życia. Szybko założyć rodzinę, mieć dzieci, osiągnąć sukces i nie przegapić żadnej okazji – taki był jej plan. I udało się.
Anna Przybylska zbudowała wspaniały związek z polskim piłkarzem Jarosławem Bieniukiem. Razem urodzili trójkę dzieci – córkę Oliwię, syna Szymona i Jana. Choć para nie wzięła ślubu, nie przeszkodziło im to w zbudowaniu silnej rodziny. Od tego czasu Anna poświęcała rodzinie całą swoją uwagę. Aktorka poznała Jarka, gdy miała 18 lat, ale wtedy nie zwracała na niego uwagi. W tak młodym wieku zdążyła się już poparzyć doświadczeniem pierwszego małżeństwa, które uczyniło ją silniejszą i bardziej świadomą. Dlatego przy Bieniuku nie przywiązywała wagi do pieczątki w paszporcie. Była pewna, że to miłość jej życia. Początkowo kochankowie opierali się swoim uczuciom, ale później obiecali, że nigdy się nie rozstaną. Anna podążała za swoim wybrankiem do różnych miast i krajów, aż oboje zdecydowali się osiedlić. Wraz z narodzinami dzieci ich życie zmieniło się, ponieważ rodzice zdali sobie sprawę, że nie ma nic cenniejszego niż czas spędzony z rodziną.
Latem 2013 roku Anna Przybylska przeszła operację usunięcia guza trzustki, a rok później zmarła. W tym czasie aktorka zdążyła jeszcze bardziej przewartościować swoje życie i spędzić jego resztę z rodziną.

Charakter aktorki
Siłą napędową w życiu Anny był jej charakter. Porywcza, charyzmatyczna, wrażliwa, wesoła, wytrwała, mądra – taka właśnie była. Mimo nieokiełznanej energii, nigdy nie była natrętna czy nieuprzejma, co było jeszcze bardziej pociągające. O jej mocnych stronach świadczy nawet fakt, że imponowała jednemu reżyserowi po drugim bez żadnego odpowiedniego wykształcenia. Anna pracowała niestrudzenie, uczyła się na planie i starała się nie zawieść zespołu. Co więcej, potrafiła też dzielić się swoją energią z innymi. Na przykład Cezary Pazura powiedział kiedyś, że każdy, kto pracował z Anną, wiedział, że na pewno sprawi, że każdy będzie miał dobry dzień na planie. Kobieta była miła, pozytywna i przekazywała swój entuzjazm wszystkim wokół.
Mimo napiętego grafiku Anna nie zapominała o własnym życiu, które stawiała na pierwszym miejscu. Uważała, że jej główną rolą jest miejsce w rodzinie. Dlatego nawet na szpitalnym łóżku snuła plany na przyszłość: sporządziła listę krajów, które chciała odwiedzić z dziećmi, aktywności, które chciała robić i miejsc, które byłyby wyjątkowe dla jej rodziny. Ostatni rok bardzo zmienił poglądy Przybylskiej. Aktorka przewartościowała swoje życiowe wartości, postawiła zdrowie na pierwszym miejscu i zaczęła doceniać proste radości życia. Pewne rzeczy pozostały jednak niezmienne: nadal nie lubiła drogich rzeczy, pragnęła prywatności i emanowała optymizmem. Dla niej piękno to wewnętrzna harmonia, a dobroć to umiejętność naprawiania błędów. Jej poglądy dorastały wraz z nią i sprawiły, że stała się ulubienicą i wzorem dla wielu widzów. Dlatego Polska nie zapomina o jednej ze swoich najlepszych aktorek, Annie Przybylskiej.

Pamięci gwiazdy
Przez 35 lat Anna Przybylska zdążyła stać się ulubienicą zarówno swoich przyjaciół, współpracowników, jak i fanów. Dlatego wszystkie te osoby postanowiły uhonorować aktorkę różnymi dziełami.
I tak w 2017 roku ukazała się kontynuacja serialu “Daleko od noszy”, w którym wcześniej zagrała Anna. Zespół projektowy zadedykował go aktorce, przypominając jej udział i wkład w serial. W tym samym roku rodzina gwiazdy po raz pierwszy wyraziła zgodę na wydanie książki o niej. Sprawą zajęła się mama Anny, a o kobiecie opowiadali jej bliscy, przyjaciele i współpracownicy. Krystyna Przybylska zdecydowała się na upublicznienie wizerunku córki, ponieważ miała dość czytania sensacyjnych nagłówków w prasie. Chciała przypomnieć ludziom prawdziwą Annę – inteligentną, głęboką i wrażliwą. Autorami książki są Grzegorz Kubicki i Maciej Dziewicki. Ważnym odniesieniem do aktorki stał się film dokumentalny „Ania” Michała Bandurskiego i Krystiana Kuczkowskiego. Powstał też mural i piosenka, a jej fani nie przestają oglądać jej prac.






